Nie będziesz się, Polaku, odurzał

Słabo się czuję, więc wybrałem się do apteki, żeby zakupić kilka „prochów” mających ulżyć w chorobie, nic szczególnego, między innymi: Gripex na gorączkę (to nie jest kryptoreklama) oraz Sudafed (to też nie jest kryptoreklama) na katar. I co? I nic: nie sprzedano mi obu tych specyfików, ponieważ od zeszłego roku prawo w Polsce zabrania sprzedaży jednej osobie więcej niż jednego leku zawierającego substancje psychoaktywne (między innymi pseudoefedrynę).… Czytaj dalej

„Koncentracja, dziwko!”

Jest taka czynność, którą wielu z nas wykonuje nieomal codziennie (jeśli nie codziennie), a zaliczana jest do grupy najbardziej niebezpiecznych czynności, wykonywanych przez człowieka, stanowiących jednocześnie zagrożenie dla życia ludzkiego. Spotkałem się również ze stwierdzeniem, że im szybciej przejmą ją automaty/roboty, tym lepiej dla nas (chociaż osobiście wolałbym mieć wybór, czy robię to ja, czy zlecam zadanie robotowi, bo mi się nie chce, albo nie czuję się na siłach).… Czytaj dalej

Kocham, więc zabiję

Dla odmiany ten wpis będzie bez puenty, oceny czy innego wniosku – to pozostawiam Czytelnikom.

Słuchałem wczoraj reportażu na temat pewnej psiej adopcji, w moim ulubionym radio, którego nazwy tym razem z litości nie wymienię. Żeby nie było, to słuchała go też druga osoba, która mogła później upewnić mnie w tym, że nic mi się nie przysłyszało ani wydawało, byłem też przytomny i trzeźwy.… Czytaj dalej

Od przybytku głowa nie boli

Od przybytku głowa nie boli. Czyżby?

Wybrałem się razu pewnego do większego sklepu ogólnowszystkomającego (takiego o powierzchni boiska piłkarskiego), nabyć produkty spożywcze, bowiem wpadłem na pomysł wyprodukowania domowego ciasta marchewkowego.

O ile wrzucenie do koszyka dwóch kilogramów marchwi przyszło mi z łatwością (procedura była prosta: namierz dział z warzywami, znajdź marchew, wybierz co ładniejsze i grubsze sztuki, włóż do siatki), to zakup zwykłej mąki do wypieków przyprawił mnie o ból głowy (wbrew temu co się mówi, że od przybytku głowa nie boli 🙂 ).… Czytaj dalej

Stan umysłu

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, centra handlowe stwierdziły, że trzeba nam przypomnieć o tym parę dni po pierwszym listopada (tak jakbyśmy nie pamiętali), że zaczyna się coroczna, dwumiesięczna gonitwa po sklepach. Wszystko to poprzedzone jest planami „co komu kupić”, jedni z nas idą do sklepu po bluzkę, szalik, skarpetki, książkę lub komputer, konsolę, telewizor czy sprzęt gospodarstwa domowego a inni… no właśnie o tych innych będzie ten wpis.… Czytaj dalej

Zaczynamy :)

Dzisiaj nie będzie narzekania. Jutro Narodowe Święto Niepodległości, w Stolicy jak zawsze będą marsze (i korki) – a my nie o tym: chcieliśmy się przywitać, ponieważ dzisiaj świętujemy narodziny tego bloga.

Pierwotnie na tych stronach chcieliśmy przelewać nasze troski, frustracje i zmartwienia dnia codziennego, pokazując absurdy tego świata.… Czytaj dalej