Przyspieszony śmigus-dyngus

Kilka dni temu opinię publiczną poruszyła informacja o wybryku polegającym na oblaniu tajemniczą cieczą (jak się dowiedziałem nieoficjalnie: była to mieszanka starego oleju samochodowego oraz płynu hamulcowego, wysoce nieprzyjemna dla lakieru) prywatnych aut osób jeżdżących jako kierowcy w Uber. W Internecie zawrzało, autorzy (tfu: przypadkowi obserwatorzy) tego „zamachu” pochwalili się całą akcją na Facebooku i – przepraszam za może trochę niestosowną w tym momencie salwę śmiechu z mojej strony – okazali się „Januszami marketingu”, bowiem przeważająca reakcja internautów sprowadzała się do komunikatu: „pierdolcie się taksówkarze, od dzisiaj przerzucam się na Ubera”.… Czytaj dalej

Zaświetlone niebo

Sztucznie oświetlone niebo staje się powoli znakiem rozpoznawczym naszych czasów. Patrząc się na nocne niebo w mieście ledwo jesteśmy w stanie dostrzec jakąkolwiek gwiazdę, a gdy wyjedziemy daleko poza jego granice z trudem można oderwać wzrok od ich ogromu. To dzięki nim Mikołaj Kopernik „wstrzymał słońce a ruszył ziemię”.… Czytaj dalej

Kultura w komunikacji miejskiej

Poranne godziny szczytu. Ścisk jak w pudełku z patyczkami higienicznymi. Człowiek wchodzi na człowieka i każdy patrzy na drugiego raczej wilkiem aniżeli przyjaznym wzrokiem. Ludzie zaspani, źli – że stoją w korku, że pada deszcz, że nie mają gdzie usiąść, a na dodatek ocierają się o czyjś mokry płaszcz.Czytaj dalej

Usuńmy „znowu” z naszych słowników

Kilka dni temu miałem przyjemność być na wykładzie Wojciecha Eichelbergera, dotyczącym zarządzaniem energią życiową w stresie. Całe wystąpienie było bardzo ciekawe, w sposób spójny i logiczny wyjaśnione zostało co się dzieje w organizmie człowieka podczas stresujących sytuacji w pracy, oraz jak to wpływa na jakość życia i dlaczego po stresującym dniu nie powinniśmy zalec w domu na kanapie przed TV czy innym kominkiem.… Czytaj dalej

Autobusowe media społecznościowe

Wsiadam do autobusu, jak zwykle jest nabity prawie do granic możliwości, ale udaje się wejść, pewnie dzięki ludziom, którzy pchają się na mnie z tyłu. Kierowca rusza z piskiem opon, za wszelką cenę chce zdążyć na światłach. Wtem w głębi pojazdu rozlega się głos „ja, uwielbiam ją, ona tu jest i tańczy dla mnie” w rytm znanej melodii.… Czytaj dalej