Myślenie kierowcy

Wpis z cyklu „Absurdy drogowe”.

Będąc aktywnym, warszawskim kierowcą, stwierdziłem czas temu jakiś, że należy się chociaż w pewnym stopniu zabezpieczyć przed nieoczekiwaną sytuacją na drodze. Korzystam z wideorejestratora. Nie uwierzycie jak ciekawy materiał może się nagrać na taką niedużą kamerkę zamontowaną obok lusterka wstecznego, co więcej, jakiś czas temu policja uruchomiła specjalny adres mailowy na który można (i trzeba!) wysyłać filmiki z sytuacji drogowych wymagających interwencji – to działa.

Z jednej strony taki wideorejestrator daje nam pewnego rodzaju zabezpieczenie w przypadku kolizji, ale też potrafi zarejestrować arcyciekawe sytuacje drogowe. Jedną z nich przedstawiam poniżej:

Kierowca czarnego auta nie dość, że stwierdził, że ON w korku stać nie będzie.  Skręcił w prawo z pasa do jazdy prosto i skrętu w lewo.

Często zaobserwować można, że kierowca popełniający jakieś wykroczenie drogowe, czy to taki manewr jak powyższy czy chociażby przejechanie po chodniku, bo ktoś zablokował mu skręt w prawo, daje niejako przyzwolenie na dokonywanie takich manewrów. Drugi kierowca powie sobie „inni tak jeżdżą, to dlaczego ja tak nie mogę” i wykona manewr, w jego mniemaniu bezpieczny, ale kiedyś na jego drodze może znaleźć się dziecko biegnące po chodniku i z pozoru bezpieczny manewr zamieni się w tragedię.

Każdy kierowca ma własną głowę i nie powinien sugerować się durnymi zachowaniami innych. Odpowiadamy za siebie, ale siadając za kierownicą, niestety musimy przewidywać zachowania innych, by unikać sytuacji zagrażających zdrowiu i życiu.

Polak lubi kombinować, ułatwiać sobie życie, oszczędzać cenny dla siebie czas. W wielu przypadkach takie cechy są doceniane i pożądane, ale niestety w przypadku zachowania na drodze – wręcz przeciwnie.

Jakie Wy mieliście przygody na drogach?

3 przemyślenia nt. „Myślenie kierowcy”

  1. Podobne sytuacje obserwuje z pozycji pasażera,ale opisze sytuacje z pozycji pieszego …przechodze przez ulice poniewaz zatrzymały sie samochody na pasie blizszym przejscia..w polowie drogi patrze w lewo a zza dwoch samochodow wyskakuje na drugi wolny pas jakis niecierpliwy i na pełnym gazie przejeżdża mi przed nosem. Ja uważałam ale czesto kończy to sie tragicznie. Nie rozumiem takich kierowcow ? przeciez ci na pierwszym pasie zatrzymuja sie z konkretnego powodu .Musze jednak przyznac,że tych uprzejmych i uwaznych kieowcow przybywa.Piesi tez nie sa bez winy. Zdrowego rozsadku i wzajemnej życzliwosci nie ureguluja zadne nakazy.

    1. To co Pani opisuje to niestety zmora naszych dróg, często przez takie zachowanie kierowców i ich brak wyobraźni dochodzi do tragedii. Gdy jadę lewym pasem i widzę hamujący samochód przed pasami to natychmiast hamuję sam. Byłem ostatnio na Maderze i to co tam zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Kierowcy zwalniali gdy pieszy zbliżał się do pasów. Nie było sytuacji że ktoś gnał na złamanie karku tylko żeby zdążyć przed pieszym. Chciałbym zobaczyć taką sytuację u nas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.