Nie będziesz się, Polaku, odurzał

Słabo się czuję, więc wybrałem się do apteki, żeby zakupić kilka „prochów” mających ulżyć w chorobie, nic szczególnego, między innymi: Gripex na gorączkę (to nie jest kryptoreklama) oraz Sudafed (to też nie jest kryptoreklama) na katar. I co? I nic: nie sprzedano mi obu tych specyfików, ponieważ od zeszłego roku prawo w Polsce zabrania sprzedaży jednej osobie więcej niż jednego leku zawierającego substancje psychoaktywne (między innymi pseudoefedrynę). Serio.

Oba leki, które chciałem kupić zawierają pseudoefedrynę, a skoro chciałem je kupić jednocześnie, to wg przepisów prawa zachodzi poważne podejrzenie, że nie w celach leczniczych, a – nie wiem nawet jak to ująć – narkotycznych? Zapytałem Pani Magister, czy jakbym wyszedł z apteki i wszedł i poprosił o ten drugi lek, to czy to by wystarczyło. Niestety – żadna z Pań Magister by mi leku nie wydała.

Musiałbym albo pójść do apteki za rogiem, albo poprosić kolegę, koleżankę, żonę, kumpla, KOGOKOLWIEK. I upragniony drugi lek bym tak czy inaczej dostał.

Czujecie bluesa? Nie wiem jak dużej części mózgu trzeba nie mieć, żeby wprowadzić tak debilny przepis, który chorym utrudnia życie, a chcącym się naćpać robi taką przeszkodę, jaką jest dla naboju wystrzelonego z pistoletu zasłonięcie się gazetą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.